Maju - takich
aparatow "malpek" jest na rynku dzis bardzo duzo. Gdybys szukala lustrzanki cyfrowej to powiedzialabym, zebys trzymala sie tylko znanych producentow sprzetu fotograficznego (Nikon,
Canon, Olympus, Pentax) a nie znanych producentow sprzetu elektronicznego (Panasonic, Sony itp). Ale dla poczatkujacego fotografa oferta dobrych i nie drogich
aparatow jest szeroka a firmy nie-fotograficzne tworza juz cuda mogace spokojnie konkurowac z Nikonem czy
Canonem. Ja mam w domu dwie "malpki" - przestarzaly juz Nikon Coolpix 7600, ktory swietnie sie sprawdza, ale ma malo opcji i praktycznie nie mozna go przestawic na tryb "reczny". Drugim jest Panasonic Lumix Fx100 i ten
aparat bardzo mnie zaskoczyl - robi naprawde fantastyczne zdjecia, ma cala mase trybow auto, ktore spelniaja swoje zadanie i wiele parametrow (szybkosc przeslony, balans bieli itd) mozna nastawiac w nim recznie. Nie ma z nim problemow w sloncu, w halach wystawowych (mama pstryka nim na wystawach psow i kotow) i na imprezach wieczornych, kiedy jest slabe swiatlo. Jest malutki z duzym wyswietlaczem i, jak wszystkim powtarzam, zaskoczyl mnie jakoscia zdjec. Ten
aparat moge polecic bez problemu. Ceneo sugeruje ceny of 770 zl do 1500
(
http://www.ceneo.pl/690434). Z tego typu malutkich, kieszonkowych automatow warte polecenia sa tez Power-shoty
Canona (np.
SX 100 IS manualnie mozna zmienic wiele opcji i wielkim plusem jest ISO do 1600, czyli nawet fotki z wystaw beda ostre + reczne nastawianie ostrosci, ktore przydaje sie przy portretach). Ceny od 570 do 1200 zl (
http://www.ceneo.pl/1183320)
Budzet masz jednak troszke wiekszy niz powiedzmy 700 zlotych, wiec mozesz ewentualnie zaszalec z pol-automatem (glownie maja wieksze mozliwosci pod wzgledem obiektywu, wiekszy zoom, szeroki kat itp, ale obiektywy w przeciwienstwie do lustrzanek nie sa wymienne). Ja nigdy takiego
aparatu nie mialam, bo to etap posredni, ktory mnie jakos w rodzinie ominal. Ale mam dobra znajoma ktora pstryka pol-automatem
Canonem i jest zadowolona. Moge Ci polecic Olympusa SP-560 Uz. Z bardzo duzym zoomem optycznym i cyfrowym (choc ten drugi srednio sprawdza sie przy robieniu kocich zdjec). Olympus sobie strasznie chwali swoj system stabilizacji obrazu co sie moze przydac przy zdjeciach maluchow i przy zle oswietlonych halach wystawowych. Cena waha sie pomiedzy 823 a 1420 zl na Ceneo (http://www.ceneo.pl/836453). Z takich pol-automatow warto jest zobaczyc Nikona Coolpixa P80 albo
Canona Power Shota S5 z tego co czytam parametry.
Nie daj sie zwiesc zachecajacym megapixelom, Maju. Nieprawda jest, ze im wiecej Megapixeli tym lepsze zdjecia. Co wiecej - wiecej MP nie znaczy wcale ostrzejszych zdjec - duzo megapixeli to po prostu wieksza dowolnosc przy przycinaniu zdjec do druku. Przy np. 11 mp mozesz spokojnie wyciac czesc zdjecia i wciaz wydrukowac fotki 20x30 i beda ostre. Nie szukaj jednak na sile 13 mp - od 7 w gore powinno wystarczyc. Panasonic Lumix Fx100 ma 12.2 i ostatnie fotki ktore wrzucalam w watku Duende sa wlasnie nim robione. Moj stary Nikon Coolpix 7600 ma 7 megapixeli i drukowalam z niego duze, bardzo dobre fotki. Stad moje zdanie, ze od 7 mp w gore spokojnie wystarczy. Moja lustrzanka (
Canon EOS 350D) ma 8 i wiekszosc zdjec na forum jest wlasnie nim robiona.
A jak tylko bedziesz potrzebowac kogos do sfotografowania Ci kotow, to pamietaj ze zawsze masz pod reka mnie. Chetnie dla odmiany popstrykam cos liliowego czy czekoladowego ;)
Daj znac na co sie zdecydujesz Maju, bo wybor jest naprawde szeroki